Botanik
Wraz z rodzicami wybraliśmy się 4 czerwca do Ogrodu Botanicznego. Była piękna, słoneczna pogoda. Gdy zrobiło się zbyt gorąco, ukrywaliśmy się w cieniu olbrzymich buków i rozłożystych kasztanowców. Widzieliśmy niebieskie ważki, żółwie, żaby i znaleźliśmy gniazdko z małym, wystraszonym ptaszkiem. Podziwialiśmy też rośliny wodne, pięknie zakwitające o tej porze roku.
Sadzimy dynie i słoneczniki
Na tyłach naszego ogrodu posadziliśmy dynie i słoneczniki. Sadzonki podarowała nam p. Jola Bartmińska.
Braliśmy do ręki delikatne roślinki, rozmyślaliśmy, jakie będą miały kwiaty, kiedy zawiążą się owoce. Może jesienią zjemy zupę z dyni...
Drzwi otwarte u Wietrzyków
29
marca dzieci brały udział w zajęciach pokazowych dla swoich
rodziców. Tematem zajęć były zwierzęta, które obudziła wiosna.
Sprawa nie stanowiła dla dzieci żadnej tajemnicy, gdyż wiele
zwierząt (chrząszcze i pajęczaki ) poznały już wcześniej. Teraz
wystarczyło je uszeregować - szczupaki, liny, pływaka
żółtobrzeżka i topika obudziła wiosna w stawie, ważki,
kaczki-krzyżówki i łyski pojawiły się blisko wody, a w lesie
wiosenka obudziła chrząszcze z ukochanym przez dzieci jelonkiem
rogaczem. To było dla Wietrzyków bardzo łatwe zadanie!
Rodzice
pomagali dzieciom wykonać pracę pod tytułem Łąka,
na której znalazły się pierwsze wiosenne kwiaty oraz latające nad
nimi motylki cytrynki. Praca zawieszona jest na ścianie w naszej
sali.
Tego
dnia wraz z rodzicami było w sali młodsze rodzeństwo
przedszkolaków: braciszek Rozalki - Szymek oraz siostrzyczka Patryka
- Zuzanna.
Iwona Kmiecik
Pani Zima i Pani Wiosna
21 marca braliśmy aktywny udział w
obchodach Pierwszego Dnia Wiosny. Panią Zimą była Wiktoria, a
Panią Wiosną Natalka. Doskonale recytowały Oleńka i Sonia.
Wystapiła też z wierszem Weronika, która deklamowała utwór
Juliana Tuwima Na gałązce usiadł ptak... To było coś!
Z notatnika
Wietrzyka-Podróżnika
Wyprawa I - Lato
Wyjazdy przyrodnicze
Wietrzyki rozpoczęły od czasu, kiedy były 3-latkami. Jako maluszki
poznały na zajęciach wszystkie popularne chrząszcze, ale
najbardziej zachwycały się żukiem gnojowym. I tak to się
zaczęło... Oglądanie fotografii chrząszczy w albumach jest
interesujące, ale przecież trzeba zobaczyć zwierzątko na własne
oczy, tym bardziej, że żyje ono w naszych lasach. To nie pingwiny
magellańskie, koale czy misie pandy, które nieliczni tylko mogą
zobaczyć na własne oczy. Wybraliśmy się zatem na wyprawę do
lasu w poszukiwaniu żuka. Mieliśmy jednak pecha, długo szukaliśmy
zaglądając pod runo leśne, spróchniałe konary, grzebiąc
patykami w ziemi. Dopiero wracając do naszego „obozowiska”
zobaczyliśmy owada na samym środku drogi. Znalazł go Pawełek.
Braliśmy żuka na rękę, delikatnie i z wielką ostrożnością.
Pamiętam jak Sonia wykrzyknęła: „ Taki sam jak na obrazku!” i
rzeczywiście ten mały owad spełnił wszystkie nasze oczekiwania.
Miał 2 cm długości, granatowy pancerzyk z lekkim zielonym
połyskiem, poruszał się powoli i niezgrabnie. Później nam
odleciał, ale może żyje jeszcze pod mchem i toczy leśnym traktem
małą kulkę z jedzeniem?
Tego dnia widzieliśmy
inne owady, ale ten jedyny żuk gnojowy był najpiękniejszy!
Wyprawa II - Jesień
Naszą drugą wyprawą
była wycieczka w październiku 2010 roku do WPN. Naszym celem było
odnalezienie w gablotach muzeum jelonka rogacza i rohatyńca
nosorożca oraz rozpoznanie w akwarium szczupaka i okonia. Udało
się nam to, oglądaliśmy też ptaki i ssaki, które występują w
naszych lasach. Ale najważniejszym naszym zadaniem było
odnalezienie w lesie organizmów żyjących na pograniczu świata
zwierząt i świata roślin, czyli grzybów. Na zajęciach w
przedszkolu oglądaliśmy w albumach grzyby o dziwacznych kształtach
i nazwach. Słuchaliśmy takich zaskakujących nazw jak : klejówka
(Dominik stwierdził, że się na pewno klei ), lejek, krowiak,
gołąbek, płachetka, maślanka, hełmówka, gąska, czarka, ucho
bzowe, galaretek ( dzieci stwierdziły, że to na pewno grzyb jadalny
).
Kiedy po wyjściu z
muzeum ruszyliśmy do lasu, mieliśmy dużo szczęścia. Na każdym
drzewie, pniu, nawet na grubszych gałęziach rosły wspaniałe okazy
grzybów o przepięknych kolorach. Pan leśniczy tłumaczył
dzieciom, iż rośnie dużo grzybów z uwagi na wilgotność
powietrza. Rzeczywiście, było bardzo wilgotno dobrze, że mieliśmy
wysokie buty. Las jesienią jest wart oglądania i na pewno
przyjedziemy tu znowu następnej jesieni.
Wyprawa III – Zima
Nasz wyjazd do Palmiarni
Poznańskiej przekładaliśmy z tygodnia na tydzień. W końcu
pojechaliśmy 23 lutego, w mroźny, bezwietrzny poranek. Oglądaliśmy
kakaowca, bananowca, drzewo cytrynowe, pomarańczowe, drzewo
kiełbasiane, baobab i drzewko liczące 250 lat. Mogliśmy zobaczyć
zwierzątka charakterystyczne dla niektórych stref klimatycznych,
jak pytona, kameleona, żółwie, papugi i dziwne nieznane nam
jaszczurki. Z roślin najciekawsze okazały się olbrzymie kaktusy,
które jeszcze nie kwitły, ale wyglądały imponująco.
Grudzień i styczeń
W grudniu i styczniu
zaprosiliśmy naszych najbliższych na przedstawienie teatralne
W ubogiej stajence. Bardzo lubimy grać w
przedstawieniach, uczymy się trudnych, czasem bardzo długich
tekstów i ubieramy stroje przygotowywane przez naszych rodziców.
Nasz spektakl nawiązywał
do Jasełek, związany był z tradycją Bożego Narodzenia.
Zastosowaliśmy też bardzo nowatorskie rozwiązania; do stajenki
przyszły postacie z bajek. Była Śpiąca Królewna ( Julka G. ),
Kopciuszek ( Wiktoria J. ), Czerwony Kapturek ( Emilka G.), wilk (
Wiktor Sz. ), królewicz ( Wiktor G. ), Jaś ( Antoś ), Małgosia (
Wiktoria P. ), wróżki ( Natalka, Oleńka, Sonia ), Baba-Jaga (
Rozalka ) i krasnoludki.
Śpiewaliśmy dużo
piosenek, tańczyliśmy i na koniec zapaliliśmy świeczniki
przygotowane z pomarańczy. Nasi rodzice, dziadkowie i babcie
śpiewali z nami kolędy.
|